Przejdź do treści

„Gram w miarę dobrze”, czyli jak? Przewodnik po skalach i poziomach tenisowych

Wchodzisz na lokalną grupę tenisową na Facebooku i widzisz ogłoszenie: „Szukam partnera do sparingu. Poziom średniozaawansowany, gram w miarę dobrze”. Piszesz do tej osoby, wynajmujecie kort, zaczynacie rozgrzewkę i… nagle okazuje się, że Twój przeciwnik ma problem z przebiciem piłki przez siatkę, a jego drugi serwis ląduje na korcie obok. Albo w drugą stronę – trafiasz na kogoś, kto pod pojęciem „średniozaawansowany” ukrył fakt, że w liceum grał w turniejach PZT i właśnie posyła Ci asy serwisowe z prędkością światła.

Ocena własnego poziomu to największa bolączka amatorskiego tenisa. Zawyżone ego, fałszywa skromność i brak jasnych wytycznych sprawiają, że umawianie się z nieznajomymi to sport ekstremalny.

Jak zatem poprawnie określić swój poziom? I dlaczego to takie trudne? Prześwietlamy najpopularniejsze skale tenisowe.

Skala słowna: Ego kontra Rzeczywistość

Najbardziej podstawowy (i najbardziej zawodny) podział to ten oparty na słowach. Przeważnie wygląda tak:

  • Początkujący: W teorii to ktoś, kto dopiero uczy się trzymać rakietę. W praktyce często są to osoby, które grają od dwóch lat, ale z wrodzonej skromności (lub strachu przed sromotną porażką) wolą zaniżać swój poziom.
  • Średniozaawansowany (mityczne „gram w miarę”): Najszersza i najbardziej niebezpieczna kategoria. Mieści w sobie zarówno osobę, która po prostu potrafi przebić piłkę trzy razy z rzędu bez trafienia w płot, jak i solidnego amatora, który gra taktycznie, ale nie czuje się jeszcze „zawodowcem”.
  • Zaawansowany: Tutaj nie ma żartów, prawda? Niestety, często do tej grupy przypisują się gracze, którzy dysponują wyłącznie potężnym (choć niecelnym) serwisem i rakietą za 1500 zł, ale całkowicie brakuje im regularności.

Wniosek: Skala opisowa jest bezużyteczna, bo dla każdego słowo „dobrze” oznacza coś zupełnie innego.

Skala NTRP (National Tennis Rating Program)

Aby uporządkować ten chaos, Amerykanie z USTA stworzyli skalę NTRP. To system liczbowy od 1.0 do 7.0, w którym do każdej liczby przypisany jest bardzo konkretny opis umiejętności. W Polsce to najpopularniejszy punkt odniesienia.

Jak to wygląda w wielkim skrócie?

  • 1.0 – 1.5: Dopiero zaczynasz. Uczysz się chwytów, postawy, a piłka częściej ląduje na siatce niż w korcie.
  • 2.0 – 2.5: Potrafisz już zainicjować wymianę, ale brakuje Ci kontroli kierunku i siły. Masz wyraźne braki (np. unikasz backhandu jak ognia), a Twój serwis to po prostu przebicie piłki wprowadzające ją do gry.
  • 3.0: Przełomowy poziom wielu amatorów. Jesteś dość regularny przy średnim tempie gry. Zaczynasz kontrolować kierunek, ale wciąż popełniasz sporo niewymuszonych błędów pod presją.
  • 3.5: Masz niezłą kontrolę uderzeń, potrafisz grać rotacją, umiesz zagrać z woleja. Twój pierwszy serwis potrafi zrobić krzywdę, a drugi jest już pewny.
  • 4.0 – 4.5: Bardzo solidny gracz klubowy. Grasz mocno, celnie, używasz topspinu, slajsa i potrafisz wygrywać punkty z premedytacją, a nie tylko licząc na błąd przeciwnika. Serwujesz asy.
  • 5.0 – 5.5: Elita amatorów i byli zawodnicy z niższych lig. Mają „broń” – wybitne uderzenie, którym dominują na korcie. Grają bardzo szybko i bez słabych punktów.
  • 6.0 – 7.0: Gracze z rankingami ATP/WTA, zawodowcy, czołówka światowa.

Gdzie leży haczyk? NTRP jest świetne na papierze. Problem polega na tym, że wciąż wymaga samooceny. Ludzie czytają opisy i myślą: „Umiem zagrać woleja, więc jestem 4.0”, ignorując fakt, że ten wolej wychodzi im raz na dziesięć prób.

Klubowe Ligi i Kategorie (1,2,3 liga itd.)

Często w lokalnych turniejach i ligach spotkasz się z podziałem liczbowym lub alfabetycznym. Ligi dalsze to zazwyczaj gracze początkujący i rekreacyjni (okolice NTRP 2.0 – 3.0), liga 1,2 to solidni średniozaawansowani (3.5 – 4.0), a w lidze ultra, ekstra, znajdziesz lokalnych wymiataczy i trenerów po godzinach (4.5+). To dobry system, ale działa tylko w obrębie danego miasta lub klubu – wygranie 2 ligi w Szczecinie nie oznacza tego samego, co wygranie ligi 2 w małym miasteczku.

Jak przestać zgadywać? Rozwiązanie Cuply

Samoocena zawsze będzie obarczona błędem. Dlatego w Cuply podchodzimy do tego inaczej. Wyrzuciliśmy „wróżenie z fusów” i zastąpiliśmy je matematyką.

Kiedy zakładasz profil w naszej aplikacji, prosimy Cię o wstępne oszacowanie swojego poziomu, żebyśmy mieli od czego zacząć. Ale to tylko rozgrzewka. Prawdziwa magia dzieje się na korcie.

Opieramy się na zaawansowanym systemie rankingu ELO. W Cuply Twój poziom to nie jest to, co o sobie myślisz, ale to, z kim wygrywasz i z kim przegrywasz.

  • Zaniżyłeś swój poziom i wygrałeś z kimś o 500 punktów lepszym? System natychmiast wystrzeli Cię w górę rankingu.
  • Przeceniasz swoje siły? Po kilku przegranych z rzędu z graczami z Twojej półki, Twój ranking delikatnie spadnie, aż znajdziesz się dokładnie w miejscu, gdzie rozgrywasz najbardziej zacięte, wyrównane mecze.

Koniec z nudnymi sparingami, w których różnica poziomów zabija całą radość z gry. Czas zamienić domysły na twarde liczby. Zarejestruj się w Cuply, rzuć wyzwanie znajomym i zobacz, na jakim naprawdę jesteś poziomie!

Udostępnij